Właściciel gabinetu stomatologicznego, który chce zwiększyć zysk, często w pierwszej kolejności myśli o podwyżce cen. Jest to jedna z możliwości, ale nie zawsze najlepsza i nie zawsze konieczna.
Rentowność gabinetu można poprawić również poprzez lepsze wykorzystanie istniejących zasobów, ograniczenie strat, poprawę organizacji pracy oraz analizę tego, gdzie dokładnie powstaje wynik finansowy.
W wielu gabinetach potencjał wzrostu nie znajduje się w pozyskaniu kolejnych pacjentów. Znajduje się w tym, co już jest dostępne: istniejących pacjentach, godzinach pracy, fotelach, personelu, planach leczenia i obecnym cenniku.
Dlatego pierwsze pytanie powinno brzmieć nie:
„Jak zdobyć więcej pacjentów?”
ale:
„Jak lepiej wykorzystać to, co już mam?”
1. Zacznij od analizy całego gabinetu
Zanim wprowadzisz jakiekolwiek zmiany, warto stworzyć prostą mapę finansową gabinetu.
Przeanalizuj:
- przychody,
- koszty stałe,
- koszty zmienne,
- koszty personelu,
- koszty materiałów,
- koszty laboratoriów,
- liczbę godzin pracy,
- liczbę sprzedanych godzin,
- liczbę pustych godzin,
- średnią wartość wizyty,
- rentowność procedur,
- liczbę nowych pacjentów,
- liczbę powracających pacjentów,
- realizację planów leczenia.
Dopiero wtedy można zobaczyć, gdzie naprawdę znajduje się potencjał poprawy.
2. Zmniejsz liczbę pustych godzin
Pusty fotel jest jednym z najczęściej niedocenianych kosztów.
Jeżeli gabinet ma 30 pustych godzin miesięcznie, a średni potencjalny przychód z godziny wynosi 500 zł, daje to:
15 000 zł potencjalnego niewykorzystanego przychodu miesięcznie.
Nie oznacza to oczywiście, że 15 000 zł jest czystą stratą. Wykonanie zabiegów również generowałoby koszty.
Ale pokazuje to skalę niewykorzystanego potencjału.
Warto więc wdrożyć:
- automatyczne przypomnienia,
- potwierdzanie wizyt,
- listę pacjentów oczekujących,
- SMS-y o zwolnionych terminach,
- możliwość szybkiego przełożenia wizyty,
- analizę przyczyn odwołań.
Kluczowym wskaźnikiem nie powinno być wyłącznie:
„ile wizyt odwołano?”
ale:
„ile godzin fotela pozostało niewykorzystanych?”
3. Analizuj rentowność każdej ważnej procedury
Nie wystarczy wiedzieć, ile kosztuje zabieg.
Trzeba wiedzieć:
ile wyniku generuje.
Dla każdej istotnej procedury warto znać:
- cenę,
- czas,
- materiały,
- laboratorium,
- koszt lekarza,
- koszt asysty,
- koszt fotela,
- wynik,
- wynik na godzinę.
Może się okazać, że procedura za 1 500 zł jest mniej atrakcyjna finansowo niż procedura za 600 zł.
Dlaczego?
Bo może wymagać znacznie więcej czasu i generować większe koszty.
Dlatego warto stworzyć ranking:
TOP 10 najbardziej rentownych procedur
oraz:
TOP 10 procedur wymagających ponownej kalkulacji.
To często daje właścicielowi więcej informacji niż analiza samego przychodu.
4. Zwiększ wykorzystanie istniejących godzin
Jeżeli gabinet działa od 8:00 do 20:00, ale duża część godzin nie jest sprzedawana, problemem nie musi być brak foteli.
Problemem może być wykorzystanie dostępnego czasu.
Sprawdź:
- które dni są najsłabsze,
- które godziny są najsłabsze,
- które specjalizacje mają największe luki,
- kiedy występuje najwięcej odwołań,
- które procedury powodują największe przerwy.
Następnie można inaczej zaplanować grafik.
Przykładowo:
rano — krótsze procedury,
środek dnia — dłuższe leczenie,
popołudnie — wizyty dla pacjentów pracujących.
Nie istnieje jeden idealny model grafiku. Powinien wynikać z danych konkretnego gabinetu.
5. Sprawdź, ile wartości znajduje się w niewykorzystanych planach leczenia
To jeden z najbardziej interesujących obszarów.
Załóżmy, że w ciągu miesiąca lekarze przedstawili pacjentom plany leczenia o łącznej wartości:
800 000 zł.
Zrealizowano:
480 000 zł.
Oznacza to realizację na poziomie:
60%.
Pozostaje potencjalna wartość niezrealizowanego leczenia:
320 000 zł.
Nie oznacza to, że gabinet powinien „sprzedać” pozostałe 320 000 zł.
Nie każdy plan zostanie zaakceptowany, a decyzja o leczeniu należy do pacjenta.
Warto jednak sprawdzić:
- czy pacjent otrzymał jasny plan,
- czy zna kolejne kroki,
- czy otrzymał kosztorys,
- czy został poinformowany o możliwościach finansowania,
- czy ktoś kontaktuje się z nim po konsultacji,
- czy rejestracja wie, jak prowadzić pacjenta dalej.
Dobra organizacja procesu może zwiększyć realizację potrzebnego leczenia bez zwiększania liczby nowych pacjentów.
6. Zwiększ wartość pacjenta, a nie liczbę pacjentów
Nie zawsze potrzebujesz większej liczby nowych pacjentów.
Czasami większą wartość można uzyskać poprzez lepszą opiekę nad obecnymi.
Przykład:
Pacjent przychodzi na kontrolę.
Po badaniu okazuje się, że potrzebuje:
- higienizacji,
- leczenia zachowawczego,
- konsultacji specjalistycznej.
Jeżeli pacjent otrzyma jasną informację i odpowiednio zaplanowane leczenie, może kontynuować terapię w tym samym gabinecie.
Nie chodzi o sprzedaż niepotrzebnych usług.
Chodzi o:
pełną realizację rzeczywistych potrzeb zdrowotnych pacjenta.
7. Przeanalizuj pracę personelu
Personel jest jednym z najważniejszych kosztów gabinetu, ale jednocześnie jednym z najważniejszych źródeł wartości.
Nie należy więc patrzeć wyłącznie na:
„ile kosztuje pracownik?”
Warto zapytać:
„Jaką wartość generuje jego praca i jakie procesy dzięki niemu działają sprawniej?”
Przeanalizuj:
- obłożenie lekarzy,
- wykorzystanie asysty,
- czas przygotowania stanowiska,
- czas między pacjentami,
- zadania administracyjne,
- czas poświęcany na kontakt z pacjentami,
- zadania, które można zautomatyzować.
Celem nie powinno być mechaniczne ograniczanie personelu.
Celem jest:
lepsze wykorzystanie czasu ludzi.
8. Zmniejsz czas między pacjentami
Jeżeli pomiędzy wizytami występuje 15 minut nieproduktywnego czasu, przy wielu wizytach może powstać znacząca liczba niewykorzystanych godzin.
Warto przeanalizować:
- przygotowanie stanowiska,
- dokumentację,
- sterylizację,
- przepływ instrumentów,
- komunikację między rejestracją a gabinetem,
- przygotowanie materiałów.
Czasem niewielka zmiana organizacyjna może odzyskać kilkadziesiąt minut dziennie.
W skali roku może to oznaczać dziesiątki lub setki godzin dodatkowej dostępności.
9. Kontroluj zużycie materiałów
Nie chodzi o kupowanie najtańszych materiałów.
Taka strategia może być błędna, jeśli obniża jakość lub zwiększa ryzyko.
Warto natomiast analizować:
- zużycie materiałów na procedurę,
- ceny zakupu,
- różnice między dostawcami,
- wielkość zamówień,
- straty,
- przeterminowane produkty,
- produkty kupowane zbyt często.
Jeżeli koszt materiałów na konkretną procedurę wzrósł z:
80 zł do 120 zł,
a cena usługi pozostała bez zmian, rentowność tej procedury spadła.
Takie zmiany powinny być widoczne w kalkulacji.
10. Negocjuj koszty, ale nie kosztem jakości
Raz lub dwa razy w roku warto przeprowadzić:
„audyt dostawców”.
Sprawdź:
- materiały stomatologiczne,
- laboratorium,
- serwis sprzętu,
- oprogramowanie,
- telekomunikację,
- energię,
- usługi księgowe,
- marketing,
- odpady medyczne.
Nie chodzi o zmianę każdego dostawcy.
Chodzi o znalezienie kosztów, które można zoptymalizować bez pogorszenia jakości.
Nawet:
1 000 zł miesięcznych oszczędności
daje:
12 000 zł rocznie.
11. Nie ignoruj kosztów oprogramowania i abonamentów
Nowoczesny gabinet może korzystać z wielu systemów:
- oprogramowanie medyczne,
- system rejestracji,
- SMS,
- telefonia,
- chmura,
- marketing,
- CRM,
- księgowość,
- narzędzia analityczne.
Każda pojedyncza opłata może wydawać się niewielka.
Problem pojawia się, gdy jest ich kilkanaście lub kilkadziesiąt.
Raz na rok warto zrobić:
audyt wszystkich abonamentów.
Pytanie powinno brzmieć:
„Czy ten system rzeczywiście generuje wartość większą niż jego koszt?”
12. Nie podnoś cen „w ciemno”
Podwyżka cen może zwiększyć rentowność.
Ale najpierw trzeba wiedzieć:
- które usługi są niedoszacowane,
- które mają wysokie koszty,
- które zajmują dużo czasu,
- które generują niski wynik na godzinę.
Może się okazać, że nie trzeba podnosić wszystkich cen.
Być może:
5–10 konkretnych procedur
wymaga korekty.
To znacznie bardziej precyzyjne podejście niż:
„Od stycznia wszystko drożeje o 10%.”
Zbuduj prosty model rentowności
Właściciel powinien być w stanie odpowiedzieć na kilka podstawowych pytań:
Ile zarabiam na godzinie fotela?
Ile kosztuje mnie godzina?
Ile godzin miesięcznie tracę?
Które procedury są najbardziej rentowne?
Które procedury są najmniej rentowne?
Ile wynosi średnia wartość wizyty?
Ile wartości planów leczenia nie jest realizowane?
Ile kosztuje mnie no-show?
Jakie są moje trzy największe koszty?
Co stanie się z wynikiem, jeżeli zmienię cenę konkretnej procedury o 10%?
Jeżeli właściciel nie zna odpowiedzi na te pytania, warto rozpocząć od audytu rentowności.
Prosty przykład: gdzie znaleźć dodatkowe 20 000 zł miesięcznie?
Załóżmy, że gabinet chce poprawić wynik o:
20 000 zł miesięcznie.
Nie musi od razu szukać 20 000 zł w jednym miejscu.
Można znaleźć:
5 000 zł — mniej pustych godzin
4 000 zł — lepsza realizacja planów leczenia
3 000 zł — optymalizacja kosztów materiałów
3 000 zł — poprawa rentowności wybranych procedur
2 000 zł — ograniczenie niepotrzebnych abonamentów i usług
3 000 zł — poprawa organizacji pracy
Łącznie:
20 000 zł.
To oczywiście przykład modelowy. Rzeczywiste wartości muszą wynikać z danych konkretnego gabinetu.
Pokazuje jednak ważną zasadę:
rentowność nie zawsze trzeba poprawiać jednym dużym ruchem.
Często składa się ona z kilkunastu małych decyzji.
Najważniejsza zmiana: zarządzaj wynikiem, nie tylko przychodem
Właściciel gabinetu może codziennie widzieć:
„W tym miesiącu mamy 250 000 zł przychodu.”
To ważna informacja.
Ale znacznie ważniejsze pytanie brzmi:
„Ile z tych 250 000 zł zostaje po uwzględnieniu kosztów i ile godzin pracy potrzebowaliśmy, żeby ten wynik osiągnąć?”
Dopiero wtedy można ocenić efektywność biznesu.
Dlatego warto przejść z modelu:
pacjenci → wizyty → przychód
do modelu:
pacjenci → procedury → czas → koszty → marża → wynik → rentowność.
30-dniowy plan poprawy rentowności
Jeżeli właściciel chce rozpocząć działania od razu, może podzielić pracę na cztery tygodnie.
Tydzień 1 — dane
Zbierz:
- przychody,
- koszty,
- godziny,
- procedury,
- ceny,
- liczbę pustych godzin.
Tydzień 2 — analiza
Policz:
- koszt godziny,
- wynik na godzinę,
- rentowność procedur,
- no-show,
- wartość niewykorzystanego grafiku.
Tydzień 3 — działania
Wybierz:
3 największe problemy
i przygotuj konkretne zmiany.
Tydzień 4 — wdrożenie
Wprowadź zmiany i zacznij mierzyć efekt.
Po 30–90 dniach porównaj dane.
Podsumowanie
Zwiększenie rentowności gabinetu stomatologicznego nie zawsze wymaga większej liczby pacjentów, kolejnego fotela czy drastycznych podwyżek cen.
Często największy potencjał znajduje się już wewnątrz gabinetu.
W:
- pustych godzinach,
- niewykorzystanych planach leczenia,
- źle wycenionych procedurach,
- nieefektywnej organizacji pracy,
- nadmiernych kosztach,
- niewykorzystanym potencjale personelu,
- niekontrolowanym zużyciu materiałów,
- niepotrzebnych abonamentach,
- niewłaściwie skonstruowanym grafiku.
Najważniejsza zasada brzmi:
Zanim spróbujesz zdobyć więcej pacjentów, sprawdź, ile wartości tracisz przy obecnej liczbie pacjentów.
Dobrze zarządzany gabinet nie musi być gabinetem z największym obrotem.
Powinien być gabinetem, który świadomie zarządza ceną, kosztami, czasem, personelem i strukturą leczenia.
A właśnie wtedy przychód zaczyna przekładać się na rzeczywistą rentowność.


Dodaj komentarz